piątek, 29 marca 2013

Witam Was cieplutko w ten typowo zimowy dzień, choć ja i moja szafa czekamy z niecierpliwością na wiosnę. Obiecałam mojej koleżance (buziaki, Dominika :* ) że dodam notkę z "perełkami" z mojej szafy, czyli rzeczami, które zazwyczaj wynalazłam na najlepszych lwóweckich lumpach. :)






bluzka ukradziona od babci, uwielbiam motyw panterki, a na koszulach to już w ogóle, połączenie idealne.  


(mój ulubiony, pudrowy żakiet, na ciele wygląda zdecydowanie lepiej,
kupiłam go za całą złotówkę :) dodam, że w tyłu ma uroczą kokardkę!) 



dzisiaj ta część bardziej elegancka, jakość mnie trochę przeraża, ale tak to jest jak nie ma się dobrego światła w pokoju. 


Wesołych świąt! :*



niedziela, 24 marca 2013

wywiad



"Nie uza­lezniamy sie od in­terne­tu,
 tyl­ko od ludzi których mozemy w nim spotkac. "



Tak, to jest cykl inspiracji, który mam zamiar co jakiś czas tu zamieszczać. Gdyby nie internet i zamiłowanie (z mojej strony) co do fotografii, pewnie nie poznałabym tylu cudownych ludzi, którzy mieszkają kilkaset kilometrów ode mnie. Pewnie nawet nie wiedziałabym, że istnieją. Gdybym przypadkiem ich spotkała- nie wiedziałabym jakich cudownych ludzi mijam. Czytam w tym momencie, pierwszą stronę mojego zeszytu w którym wypisuję każdy mój mały czy większy sukces, a brzmi on tak: 


"To jest Twoje życie. Rób to co kochasz i rób to często. Jeśli czegoś nie lubisz, zmień to. Jeśli nie lubisz swojej pracy, rzuć ją. Jeśli brakuje Ci czasu przestań oglądać telewizję. Jeśli szukasz miłości swojego życia, przestań; ona będzie na Ciebie czekać kiedy zaczniesz robić rzeczy które kochasz. Przestań nadmiernie wszystko analizować. Wszystkie emocje, uczucia są piękne. Kiedy jesz doceniaj najmniejszy kąsek. Życie jest proste. Otwórz swój umysł, ramiona i serce na nowe rzeczy i ludzi, jesteśmy jednością w swojej różnorodności. Spytaj osobę którą teraz spotkasz o jej pasję i podziel się z nią twoim inspirującym marzeniem. Podróżuj często. Zagubienie się pomoże Ci w odnalezieniu siebie. Niektóre szanse przytrafiają się tylko raz w życiu, wykorzystuj je. W życiu chodzi o ludzi których spotykasz na swojej drodze i o wszystko co z Nimi możesz stworzyć. Więc idź i twórz. Życie jest krótkie. Żyj swoim marzeniami i ubierz się w swoją pasję."



Pierwszą osobą, którą chciałabym Wam przedstawić jest mój kolega Michał, który jest zwyczajnym nastolatkiem w moim wieku, ma zaledwie 17 lat ( no dobra, 18 za całe sześć dni!) i mieszka w Mrągowie. Jednak coś go wyróżnia, skoro tu o nim piszę.  Poza modelingiem interesuje się tańcem współczesnym i lubi grać na gitarze, a w wolnym czasie lubi odpocząć z kubkiem ciepłej herbaty z cytryną i dobrą muzyką. Jego przygoda z foto modelingiem zaczęła się... całkiem przypadkiem. Poprosił swoją koleżankę o kilka niezobowiązujących zdjęć i spodobało się to nie tylko mu, ale również fotografom z Jego okolic. Trwa to już dobre dwa lata i jego twarz pojawia się w portfoliach fotografów, których prace zna każdy amator. Michał to przykład, że warto się starać i sięgać coraz to więcej. Jest nim zainteresowana nawet pewna agencja, ale.. nie zapeszajmy, pochwalimy się jak to już będzie pewne. 


Clareminne: co jest dla Ciebie najważniejsze w pozowaniu?

Michał: Dla mnie najważniejsze w pozowaniu jest pokazanie, bądź ukazanie jak najlepiej klimatu sesji, całym sobą staram się wczuć i pokazać wiele emocji z nim związanych!

C: jakie emocje lubisz pokazywać? 

M: wydaje mi się, że lubię wczuwać się w bardzo mocne i smutne sesję, lubię pokazywać również namiętność i pokazanie więzi z partnerką.


C: miałeś chwilę słabości?

M: dokładnie tak, kiedy padało na mój temat wiele krytyki, czasem nawet niesłusznej- chciałem zakończyć z modelingiem, lecz ludzie którzy byli przy mnie nie pozwolili mi na to, dlatego jestem wdzięczny im z całego serca.

C:  gdyby się okazało że musisz skończyć z modelingiem- jaka jest Twoja pierwsza myśl?

M: na pewno odczuwałbym wielką pustkę, nie czując tej świadomości realizacji samego siebie i rozwijania się w tymi kierunku, byłoby to uczucie podobne do utraty kogoś bliskiego, dlatego wiem, jak bardzo to dla mnie ważne.

C: jaką masz radę dla osób, które zwątpiły w swoją pasję?

M: myślę, że nie warto się poddawać, warto robić to co się kocha bez względu na wszystko i na wszystkich, nie patrzeć na innych i po prostu działać.



podsumowując "wywiad" z Michałem dodam tylko cytat, który wysłała mi kiedyś przyjaciółka (:*)


"Każdy ma jakiś talent więc zacznij coś robić, po jakimś czasie zacznie Ci wychodzić. Wtedy przyjdzie satysfakcja, nikt Ci jej nie odbierze, ale musisz uwierzyć w siebie, uwierzyć szczerze." 



zamieszczam filmik z udziałem Michała 
http://vimeo.com/62497212#















w obiektywie Yumikasa photography 



















więcej zdjęć można zobaczyć na stronie Vogue, gdzie Michał ma swoje portfolio (klik!) 
oraz na maxmodels (klik)






piątek, 22 marca 2013

regret.





Ostatnio koleżanka spytała mnie czy czegoś żałuję. Najłatwiej powiedzieć- nie. Ale każdy z nas czegoś żałuje- niepozałatwianych spraw, niepotrzebnie wypowiedzianych słów, złych rozwiązań. Jasne, że lepiej byłoby znać koniec, wiedzieć od początku co wyniknie, pewnie nie byłabym na profilu językowym z rozszerzoną matmą i byłabym szczęśliwa. Co nie znaczy, że teraz nie jestem. Jestem po prostu troszkę mniej. Wiem, że pewnie byłoby inaczej, gdybyśmy nie popełnili pewnych błędów, ale cieszę się, że je popełniłam. To była jedna z trudniejszych dróg, które mogłam przejść, ale teraz chcę Ci powiedzieć tylko jedno:
dziękuję. 

środa, 20 marca 2013


Miałam nie pisać tu żadnych zachęt, recenzji i tego typu notek, ale zauważyłam że jest jedna książka (poradnik właściwie), który pomógł nie tylko mi, ale i moim koleżankom. {wybaczcie ewentualni mężczyźni, że Was dyskryminuję i radzę nie czytać dalszej części, haha} Tytuł tej książki jest... bardzo zachęcający- "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?" - treść jest równie ciekawa jak tytuł, zapewniam. Dziękuję M. (:*!) za podesłanie mi jej i zachęcenia do czytania, choć patrząc z początku na tytuł pomyślałam, że to jakiś żart i przestanę ją czytać po pierwszej stronie (czyli okładce), lecz cieszę się, że dopadł mnie dołeczek, podobny do tego w "Summertime sadness" w wykonaniu Lany del Rey i włączyłam magicznego e-booka.
 Potem nie mogłam przestać.




♥ Co jest niej wyjątkowego w tej książce? ♥


Przede wszystkim pokazuje nam błędy, które popełniamy w relacjach damsko-męskich. Czytając ją z początku zobaczyłam, jak wiele błędów popełniłam- ba, zdałam sobie sprawę, jak odbierają to faceci. Tytułowa zołza (wbrew pozorom) nie jest odpowiednikiem bitch w angielskiej wersji książki. Zołza jest kobietą, która nie da sobą pomiatać i wie, jak traktować facetów. Jest zadziorna i konkretna, ale wie, czego chce i wie, czego nie powinna robić, to kobieta opanowana, stąpająca po twardej ziemi i... umiejąca nad sobą panować, a raczej nad swoim pożądaniem i chęcią zdobycia faceta. Wie, że to on zdobywa ją, ale tak naprawdę to ona nad nim panuje, ona nim manipuluje. Pokazuje nam różnice, pomiędzy miłą dziewczyną, która oddałaby dla faceta wszystko, jest na każde jego zawołanie (no, przyznać która z Was to miła dziewczyna? :> ). Pamiętajmy jednak, że faceci to zdobywcy, oni nie lubią dostawać wszystkiego na tacy- gdy widzą na horyzoncie coś, czego mieć nie mogą- zaczynają się mobilizować do walki. Pokażę Wam kilka zasad atrakcyjności z książki, które są interpretowane w książce i potwierdzają tą tezę. 


zasada atrakcyjności numer 10: 

Kiedy kobieta się opiera i nie sprawia wrażenia uległej, zdobycie jej staje się bardziej ekscytujące.

zasada atrakcyjności numer 5: 

Jeśli zaczynasz od postawy „dla Ciebie wszystko”, jego to zraża. Ale jeśli jest coś, czego nie może dostać, zdobycie tego staje się dla niego wyzwaniem.



myślę, że więcej zdradzać nie będę, 
to trzeba przeczytać- streszczać lub opowiadać o tym nie ma sensu, wszystko brzmi lepiej z porównaniami i historyjkami autorki :) 



A Wy macie jakieś swoje książki, które zmieniły Wasz pogląd na jakiś temat? 


♥ with love, 
clareminne.




a ode mnie jeszcze obrazek, ktory trafil do mojego serduszka:




you and me=


sobota, 16 marca 2013

hipsterska część mojej szafy.

"..ciało w złocie, a dusza w miernocie..."




Hej, hej, dodaję długo wyczekiwaną (i dość zaskakującą jak dla mnie) notkę, na temat.. najbardziej hipsterskiej części mojej szafy. Czytając ten pomysł przebiegło mi przez myśl co znaczy "hipsterskie" i czy mam coś takiego w swojej ogromnej szafie. Wątpiłam, ale dzisiaj zmieniłam zdanie. W mojej kategorii pod tytułem "hipsterskie" zalicza się: za duże, za śmieszne, sentymentalne. Więc.. ciekawi co tam dzisiaj wynalazłam? Patrzcie!








No to na początek koszulka na smutne dni i od razu mówię, że w rzeczywistości 
jest bardziej różowa niż na zdjęciach. Girls just wanna have fun! 



A tą koszulkę znalazłam dziś przypadkiem i... czachy są chyba hipsterskie, nie? A łącząc z rajtuzami na pewno. (nie zwracać uwagi na równie hipsterski szlafrok w różową panterkę)




Bo flagi były hipsterskie, a bluzy oldchoolowe, więc chyba idealnie nadają się do tej tematyki.


Zdjęcia w bluzie z pokemona sobie darowałam, ale to niewątpliwie jest bardzo hipster!


Militarne też mam, ale w postaci sukienki u mnie- nie zdaje egzaminu, co nie znaczy, że ją wyrzucę. 



Za duża bluza, którą uwielbiam i spodnie w hipsterskie kwiaty, które wyglądają jak spódniczka. 

a na koniec hipsterska ja, w hipsterskich okularach i z tradycyjnym dziubkiem, peace!




piątek, 15 marca 2013

słodkie dobranoc.

Opowiedzieć Ci bajkę? Dobrze. Tylko wsłuchaj się uważnie. To może być jedna z najpiękniejszych bajek, jakie kiedykolwiek słyszałeś. Gotowy? Ok, zaczynam. Zamknij oczy i wyobraź sobie jedną wielką ciemność- to jest teoretycznie Twój świat. Ciemny i pusty, nie ma w nim nic. Teraz pomyśl jak on teraz wygląda- być może to Twój pokój, Twoje pasje, Twoja miłość, chłopak, dziewczyna, cokolwiek, coś co je koloruje. Ale ze mnie optymistka. Załóżmy że czytają to ludzie, którzy stracili nadzieję. Twój świat wydaje się być pusty, prawda? O czym nie pomyślisz- tego Ci brak. Bezpieczeństwa, uczucia, starań, bycia dla kogoś najważniejszym, prawda? Nie mów, że sobie radzisz, bo   przecież oboje wiemy, że do tego Ci daleko. A teraz zamknij ponownie oczy i pomyśl, jak chciałbyś żeby wyglądał Twój świat. To jest Twój koncert, Twoja ściana na obrazy czy też zdjęcia. Będzie leciała tu taka muzyka jaka chcesz i będą do tego świata wchodziły te osoby, które zaprosisz. Nie musisz nikogo odrzucać, ale to Twój wybór, bo to Ty jesteś w nim władcą. To Ty robisz  to, na co masz ochotę. Załóżmy że to Twój pokój- wybierasz sobie takie meble i kolor ścian, w którym czujesz się najlepiej. Nie wybierasz czerwonego koloru ścian, skoro wiesz, że źle Ci się kojarzy i nienawidzisz tego koloru, mam rację, prawda? A powiedzieć Ci, czym jest dla mnie fotografia i czym powinna być? To jest właśnie Twój szary ciemny pokój, który musisz urządzić tak, żeby odzwierciedlał Twoją wyobraźnię i Twój pogląd na świat. Tak samo jest z muzyką- nikogo nie oszukasz. Możesz słuchać hip-hopu i nie będziesz tworzyć klasyki z taką pasją, jaką darzysz do hip-hopu. To jest Twoja  orkiestra i Ty nią dyrygujesz. To Ty jesteś władcą, to Ty panujesz nad swoimi myślami, to Ty je kreujesz, to Ty wymyślasz sobie wymówki do bycia nieszczęśliwym i kumulujesz problemy, których nie ma. Nic nie trwa wiecznie, ale wszystko jest piękne, więc zacznij doceniać rzeczywistość, uśmiechy przechodniów, śmiej się z porażek, wybaczaj błędy, bądź najlepszą wersją siebie, bądź pewnym siebie, bądź samokrytyczny, ale doceniaj swoje zalety. 

Wszystko zależy od Ciebie.  

  

niedziela, 10 marca 2013





"Bo człowiek żyje dla momentów, gdy jego serce się unosi."

...i Ty mi to dawałeś, świadomie czy też nie, ale dawałeś. Moje zamrożone serce na czas bliżej nieokreślony biło jakoś inaczej i bliżej żeber było, miałam nawet wrażenie, że czasem w lustrze widziałam jego uśmiech. Nie, to nie było zakochanie, motylki dopiero zaczynały się budzić, a serce nie doznało żadnych arytmii- nie zdążyło. Nie wiem, co w tym było wyjątkowego, patrząc z pryzmatu wylanych łez i wyrządzonych krzywd, ale nadal czuję magię tamtego czasu, jakby ta bajka się nie skończyła i czeka na ponowne uruchomienie, a my?                                       H i b e r n u j e m y. Tak, to idealne słowo. Niby unosimy się trzydzieści centymetrów nad chodnikiem, ale realizm ściąga nas na ziemię- nie umiemy już marzyć, nie umiemy już udawać, nie umiemy czuć. Czasem mam wrażenie, że ciągle Cię mylę z kimś innym, bo mam przecież kilku innych kolegów z takim imieniem jak Twoje, mam wrażenie, że Ty wciąż jesteś taki, jaki byłeś i nic się nie zmieniło, ale znów realizm bije mnie po policzkach i wiem, że z nikim Cię nie pomyliłam. To smutne. Bo dawałeś mi trochę szczęścia i żyłam tym, że to musi się skończyć happy endem, że to niemożliwe, że to się skończy. Wtedy nic nie umiało mnie ściągnąć na ziemię, nawet tego nie chciałeś, w niebie było nam dobrze, w naszym niebie. Trudno, przecież nie będę płakać (cholera.) A najbardziej boli to Twoje "...zaraz wracam", bo przecież wiem, że nie wrócisz, "dostępny" ciekawe.. (...jak to jest spędzić z Tobą całe dnie) i "niedostępny" ...chociaż już nie kłamiesz. To nic takiego, na pół zmyślona historia, uczucia i ból ten sam, nie rezygnujmy, przecież tyle nieba przed nami.. 

czwartek, 7 marca 2013

#mindfuck






już nawet piosenki nie pomagają mi określić co czuję,
chyba nie ma czego we mnie budzić, przepraszam.

wtorek, 5 marca 2013

"Mój narkotyk w Tobie."


(czytać koniecznie przy muzyce )


...są słowa po których nie można oddychać z zachwytu i są też takie, przez które nie można oddychać, bo dusi się łzami. Te drugie spotkały teraz Ewelinę. Zemdlała w drodze z gabinetu do domu, uderzając się przy tym w głowę, łamiąc jakąś tam kość. Była zbyt osłabiona, żeby słuchać co mówi do niej lekarz, kiwała tylko głową, a jak zadawał pytanie, po prostu zamykała oczy i czekała aż odejdzie. Piotrek jej nie odwiedził. Tak jak obiecał- już go nie będzie. Nigdy dla niej... 



Minął miesiąc od tej sytuacji. Dlaczego tak nagle zabolało ją to mocniej? Dlaczego aż do tego stopnia, że musiała zmieniać miejsca pobytu częściej niż kolory paznokci? A więc wydarzyło się coś, co zabolało ją jeszcze bardziej. Nic nie boli tak bardzo, jak fakt że Twój chłopak zdradzał Cię tak bezczelnie z Twoją najukochańszą i najlepszą przyjaciółką, która wiedziała jak wiele dla Ciebie znaczył. A jak się dowiedziała? Całkiem przypadkiem, gdy się wygadała. To zabolało ją najbardziej. Do tego stopnia że wzięła urlop na uczelni pod pretekstem, że zmarła jej babcia i zmieniała pociągi co minuta. Nie patrzyła nawet gdzie wsiada. Nie wiedziała nawet, po co to robi. Potrzebowała uspokojenia, ukojenia, jakieś wewnętrznej podbudowy, bo oni zniszczyli jej fundament szczęścia, a.. wszyscy jej budowlańcy wzięli urlop. Jak zwykle ma pecha. Wszędzie te pechowe trzynastki.. 


~*~

część druga.


Próbowała wszystkich ucieczek. Zmiany miejsc, trucie się alkoholem, tabletkami, spróbowała też anoreksji i bulimii, przedawkowała narkotyki, próbowała utopić się w wannie, podciąć sobie żyły, obcięła włosy, zaczęła się malować na czarno. Ciągle zaniedbana, niekochana, niechciana. Dopiero teraz, jako dwudziestoparolatka odczuła, że nie ma tu dla niej miejsca.  Parę razy lądowała w szpitalu, ośrodkach, u znajomych, nikt nie umiał jej pomóc. Jak wyglądał jej dzień? (Nie)normalnie. Wstawała, do kawy popijała dwa kieliszki wódki, nie jadła, a jeśli już to biegła do ubikacji, żeby wyrzucić z siebie to, co dopiero zjadła. Miała chyba nadzieję, że wszystkie złe wspomnienia odejdą razem z tym, ale za każdym razem wychodziła smutna i przygnębiona niepowodzeniem. Później piła z tak zwanego „gwinta“ ćwiartkę wódki, żeby zabić to, co przed chwilą ją martwiło. Szła na miasto, płakała gdy widziała szczęśliwe pary, wyklinała w myślach gorzej niż zapracowane panie na poczcie na biednych klientów. Gdyby ktoś mógł wejść do jej myśli poczułby, że jest w samym środku piekła. Tak mijały godziny, dnie, tygodnie, miesiące. Dużo wtedy podróżowała. Długo by wymieniać gdzie była i co widziała. Była nad morzem, w górach, w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Bydgoszczy. Każde zwiedziła, ale nie pod takim względem jak na wycieczkach szkolnych, gdzie głównym celem jest zanudzenie wycieczkowiczów muzeami, wystawami i innymi ośrodkami nauki. Ona też się uczyła, uczyła się życia na nowo.  Szukała jakieś odnowy, czegoś (lub kogoś?) kto ją zrozumie i pomoże jej zapomnieć. Na dworcach spotykała niesamowitych ludzi, dzięki którym obudziła swoją empatię do ludzi. Przez tydzień odbywała nawet praktyki jako psycholog w domu starców. Wszyscy bardzo ją lubili, umiała im pomóc. Wszystkie starsze panie i panowie traktowali ją jak własną córkę. Czego się nauczyła? A więc Panowie i Panie, nauczyła się nie uzależniać swojego szczęścia od innych osób, odpowiedzialności, empatii, samowystarczalności. Nauczyła się ludzi, studiując ich przez dwa miesiące. Nauczyła się siebie na pamięć. Wiedziała, która komórka ciała jej szkodzi i niszczy od środka, więc zawiera z nią traktaty pokojowe. Była spokojna i opanowana. Taka... nie do poznania. Całkiem nowa (jak z salonu!). Zapisywała wszystko to, co czuła...

{Ewelino, zdradziłem Cię w myślach, przepraszam? }










niedziela, 3 marca 2013

"Mój narkotyk w Tobie."




♥~♥~♥


Jak to się potoczyło dalej? Bardzo szybko, dynamicznie i namiętnie. Po miesiącu byli już jak papużki nierozłączki. Zamieszkali razem, podzielili się obowiązkami i wiedzieli o sobie wszystko. Wszyscy im zazdrościli, ona zazdrościła mu, a on jej, że tak się kochają. Tak przeżyli najpiękniejsze trzy lata swojego młodzieńczego życia. Ona pracowała jako psycholog w jednej z poradni  a on był prawnikiem. Uzupełniali się jak puzzle w układance i nie brakowało im niczego. Jego rodzice bardzo ją polubili, każdej niedzieli ich odwiedzali w uroczym, małym miasteczku nieopodal Warszawy, w której pracowali. Uwielbiali spacerować po łąkach o wschodach i zachodach słońca latem, a zimą rozpalać w kominku i przytulać się jedną ręką, a drugą popijać ciepłą herbatkę, taką jak robi tylko jego mama. Jego rodzice stali w progu drzwi i ściskali mocniej ręce, jak tylko widzieli ich tak szczęśliwych. Oni też ich kochali i mówili, że ich małżeństwo też będzie trwało 37 lat.



( ale... to już koniec, widzisz napisy końcowe?
kurtyny zasłonięte. )




Rok temu...


Romanse zdarzają się najlepszym. Piotrek był najlepszy (dlaczego miałby więc uniknąć romansu?)
Piękna i zmysłowa pani adwokat (imienia nie pamiętam). 
Młodsza, ładniejsza, ciekawsza, mająca więcej do zaoferowania, tak ją sobie wyobrażałam, bo nie było mi dane jej poznać, może to nawet i lepiej, bo obudziłabym w sobie bestię z armią ciężką i nie ręczyłabym za jej zdrowie. Sposób w jaki Piotrek mi to powiedział był wręcz cudowny (ironia włączona.) 
Napisał mi w SMS’ie „Cześć, nie piszę kochanie bo nie chcę. Nie wrócę dzisiaj do domu, jutro też nie. Możesz spakować moje torby? Zdradzałem Cię. Od 79 dni, 13 godzin i 7 minut. Nie bądź zła.“ Znów ta trzynastka.. Jak mam się nie gniewać?! Trzy lata, siedem miesięcy, sto dwanaście dni, czternaście godzin i czterdzieści trzy minuty z Tobą. Najbliższa wieczność bez Ciebie i mam się nie gniewać? Och, ironio. Odszedł. Tak po prostu. Dał mi buziaka w policzek i powiedział, że znajdę lepszego. Takich słów od byłego już chłopaka? Arogant, cham i idiota, ciota, gej, frajer, a mieliśmy być na wieki..
Wrócił do mnie po dwóch miesiącach, ale nie mogłam mu już zaufać. Napisał do mnie list z zapytaniem, co mi się stało przez te dwa miesiące. Nawet nie odpisałam, nie chciałam mu dawać nadziei i powodów, żeby myślał że nadal mi zależy. Ja też wbrew pozorom umiem coś skończyć.
moje uczucie do niego też zakończyłam (kogo Ty oszukujesz.).
Codziennie w skrzynce znajdowałam nowe listy od Niego.
Miesiąc temu znalazłam ten:


„Tak, to był mój błąd. I wcale nie mówię o tym, że Cię zdradziłem, bo tego akurat nie żałuję. Przy Gośce poczułem miłość, tą prawdziwą, najsłodszą i najpiękniejszą. Nie czuję zobowiązania Cię przepraszać, nie mam za co. Szczerze? To czy się gniewasz też mam gdzieś. Chciałem wrócić, ale jeśli tak bardzo pokazujesz, jak bardzo mnie nie kochałaś, to nie będę marnował długopisów i kartek. Wolę na nich pisać listy miłosne, ale.. żaden z nich nie będzie do Ciebie. Usuń mój numer, wyczyść swój umysł, zrób sobie reset, oczyszczanie czy co tam wolisz. Mnie już nie będzie. Zapomnij o tym. To była pomyłka. Ty byłaś moją największą pomyłką. Kocham Cię, ale nie już nie chcę być Twoim życiem, już nie.

...już dawno nie Twój Piotrek.“

sobota, 2 marca 2013

music.




♥♥♥



Deszczu jak tylko chcesz, mnie sobie weź.

Maria Peszek- Deszcz.

♥♥♥


Kocham się ze snami, 
które noc zamiast Ciebie da mi.

Maria Peszek- Marznę bez Ciebie


♥♥♥


Bez Ciebie chłód
bez Ciebie mroź
gaśnie na niebie wielki wóz.


Maria Peszek- Marznę bez Ciebie

♥♥♥


Nie jestem spokojna
W mojej głowie wojna


Maria Peszek- Maria Awaria

♥♥♥



Ja ocean niespokojny
W mojej głowie gwiezdne wojny


Maria Peszek- Maria Awaria
♥♥♥


tam Ty, tu ja, 
a między - mgła 
docierasz do mnie przez tysiąc kilometrów, 
a ja się waham na brzegu centymetrów 
i kocham cię 
i waham się 
do Ciebie chcę 
łap mnie, łap 

Maria Peszek- Mgła


♥♥♥



Miły mój
Ty zawsze przy mnie stój
We śnie na jawie
Spotkajmy się na kawie 

Maria Peszek- Miły mój


♥♥♥


W twoich dłoniach się rozpłynę
Zaciągam się tobą
Choć nie palę w nocy

Maria Peszek- Miły mój


♥♥♥


jutro, albo jeszcze lepiej dziś,
jestem twój polarny miś. 

Maria Peszek- Miś


♥♥♥


Taki krótki SMS: czekam, przyleć i mnie weź. 

Maria Peszek- SMS


♥♥♥


Na Ciebie czekam
Rdzą się powlekam

Maria Peszek- Rozpuda


♥♥♥


A gdybyś mógł dzisiaj zamienić się w spadochron
Mogłabym polecieć gdziekolwiek razem z Tobą 

Mela Kotulek- Spadochron


♥♥♥


Mów do mnie mów
nieostrożnie
nie składaj zdań naumyślnie
pozwól mi wejść w to krążenie
odżywiać twoje kości

Mela Kotulek- Spadochron


♥♥♥


Proszę oswój mnie
Uznaj tylko to co jest

Chciej być blisko. 

Mela Kotulek- Nie zasypiaj.

♥♥♥
"...because in your empty heart I left a mark, the best you never had." 
(...bo w Twoim pustym sercu zostawiłam ślad, najlepszy, jakiego nigdy nie miałeś )

Leona Lewis- the best you never had.

♥♥♥
Mam dla Ciebie prezent, znów mam Cię w sercu, znów nie śpię po nocach, marzę o szczęściu. 

Płomień 81- Trudno mnie kochać

♥♥♥

Już nie rośnie mi tętno- Ty to tylko przeszłość. 

Bonson- Nie ma szans

♥♥♥

Bo widzę jak w zalewie codziennych spraw tonie miłość. 

Hi-fi Banda- Puszer remix 1

♥♥♥

Miewam tą fobię, że zabraknie gdzieś Cię nagle. 

Szad- Patrzę jak idziesz

♥♥♥

Razem z krwią po całym ciele- uzależniaj mnie od siebie.

♥♥♥

Nie chcesz już ze mną żyć, ponieważ ze mną żyjesz. 
Nie jestem już twoją ucieczką, jestem twoim więzieniem,
obijasz się o mnie, znosisz mnie.

"Małe zbrodnie małżeńskie"-  Éric-Emmanuel Schmitt

♥♥♥

All I want is someone I can't resist. 
(Chcę tylko kogoś, komu nie mógłbym się oprzeć. )

Aerosmith- Cryin'

♥♥♥
You got that certain something what you give to me takes my breath away.\\ Masz właśnie to coś, co zapiera mi oddech w piersiach.

Aerosmith- Cryin'
♥♥♥
...and if strength is born from heartbreak many mountains I could move. 

Rise Against- Drones

♥♥♥

You know that I could use somebody, someone like you.

Kings of Leon- Use somebody
♥♥♥

But I'm hoping that the gates  they'll tell me that you're mine. 
(Ale mam nadzieje, że u bram powiedzą mi, że jesteś mój.)

Lana del Rey- Born to die

♥♥♥

Don't make me sad, don't make me cry, sometimes love is not enough,
 when the road gets tough. 
(Nie zasmucaj mnie, nie doprowadzaj do płaczu, czasami miłość nie wystarcza,
 kiedy droga staje się trudna.)

Lana del Rey- Born to die

♥♥♥

Keep making me laugh, let's go get high, the road is long, we carry on,
 try to have fun in the meantime. 
( Rozśmieszaj mnie wciąż, chodź, odlećmy, droga jest długa, wciąż idziemy, spróbuj w międzyczasie dobrze się bawić. )

Lana del Rey- Born to die.

♥♥♥

If you could only see the beast you've made of me. 

Florence & The Machine- Howl

♥♥♥

...bo z Tobą przetrzymałbym całe to piekło, żeby tylko trzymać Cię za rękę.

Nickelback- Far away

♥♥♥

...a jeśli chodzi o zniszczenie mnie, z radością zobaczę jak próbujesz.
Gossip girl, xoxo!







A u mnie w głośnikach cała płyta Mariny <3






piątek, 1 marca 2013

marzec, xoxo!



"Przecież wiesz, że uwielbiam Cię jak nikogo innego, ale przestań wierzyć, że kolejna kartka w kalendarzu coś zmieni. Proszę- przestań! Przecież wiesz, że wszyscy uwielbiają Twój uśmiech i widzimy doskonale, kiedy udajesz szczęśliwą, a kiedy mówisz prawdę. Wydaje mi się, że sama nie wiesz, czego chcesz i co możesz chcieć. Ja już Ci mówiłem, że zabiję każdego, który Cię zranił, choć to Ty urodziłaś się w listopadzie i możesz być seryjnym mordercą. Więc zacznij się uśmiechać, szalej, rób to co kochasz, rób dużo zdjęć, śpiewaj, nikogo nie udawaj, tańcz, pocieszaj, zmieniaj playlistę na wesołą i nie przejmuj się wszystkim. Oni Cię nie znają, mało osób zna Cię tą prawdziwą i kochaną. Bo.. tak naprawdę jesteś lepsza niż ta Twoja "reputacja". Nie zmieniaj się, zmień swój pesymizm, świat umie być piękny."


Jak dobrze mieć przyjaciół, dziękuję! :*





"w tym roku zima była wiosną, a wiosna jest zimą... a na lato nawet nie mam nadziei. Tak, to przez Ciebie."


do posłuchania 
<3