"..ciało w złocie, a dusza w miernocie..."
Hej, hej, dodaję długo wyczekiwaną (i dość zaskakującą jak dla mnie) notkę, na temat.. najbardziej hipsterskiej części mojej szafy. Czytając ten pomysł przebiegło mi przez myśl co znaczy "hipsterskie" i czy mam coś takiego w swojej ogromnej szafie. Wątpiłam, ale dzisiaj zmieniłam zdanie. W mojej kategorii pod tytułem "hipsterskie" zalicza się: za duże, za śmieszne, sentymentalne. Więc.. ciekawi co tam dzisiaj wynalazłam? Patrzcie!
No to na początek koszulka na smutne dni i od razu mówię, że w rzeczywistości
jest bardziej różowa niż na zdjęciach. Girls just wanna have fun!
A tą koszulkę znalazłam dziś przypadkiem i... czachy są chyba hipsterskie, nie? A łącząc z rajtuzami na pewno. (nie zwracać uwagi na równie hipsterski szlafrok w różową panterkę)
Bo flagi były hipsterskie, a bluzy oldchoolowe, więc chyba idealnie nadają się do tej tematyki.
Zdjęcia w bluzie z pokemona sobie darowałam, ale to niewątpliwie jest bardzo hipster!
Militarne też mam, ale w postaci sukienki u mnie- nie zdaje egzaminu, co nie znaczy, że ją wyrzucę.
Za duża bluza, którą uwielbiam i spodnie w hipsterskie kwiaty, które wyglądają jak spódniczka.
a na koniec hipsterska ja, w hipsterskich okularach i z tradycyjnym dziubkiem, peace!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz