wtorek, 30 lipca 2013





"...nie umiesz ranić, więc przestań tak ciągle uważać, przestań się obwiniać, że Twoja obecność nigdy nie będzie nikomu potrzebna. Po prostu przestań. Jesteś autorytetem wielu osób, pomóż sobie, pomóż im.. pomóż mi, przecież wiesz (cholera, nie wiesz..) że Cię potrzebujemy."



Takie piękne słowa zmusiły mnie do zmian (na lepsze?), dziękuję. Jestem osiemset kilometrów od domu, minęłam tysiące ludzi, poznałam historię parunastu innych, nabrałam dystansu. Zaczęłam czytać książki, których wcześniej bałam się otworzyć, przestałam czuć, wyłączyłam uczucia, włączyłam muzykę, budzik na szóstą trzydzieści, dziewięć kilometrów rowerem, uśmiechając się do średnio przystojnych niemieckich blondynów, zachowując się jak typowa Polka odpowiadając wcale nie jestem ładna. Tutaj wszystko jest takie idealne, perfekcyjne, aż chce się być częścią tej perfekcji- i właśnie chyba to tchnęło mnie do zmiany tego bloga na coś, bliższego mojemu sercu.


Czasem potrzebujemy czasu i pobytu samemu ze sobą, żeby dojść do pewnych kwestii. Gdy stwierdzasz, że dla niektórych ludzi nie warto tracić sił, głosu i własnej amunicji,cierpliwości i nie pozwalać odbudowującej się wiary w ludzi zapadać się jak zerwana lina- już nie. Nie ma drugich szans, nie ma łez po przegranych walkach, plastikowe mieczyki odrzucamy na bok, jeśli walczymy to tylko na poważnie.

Wierz w siebie, bo w ludzi już nie warto. 




* Monotonia. *


♥ Każdy z nas lubi sobie na nią ponarzekać. Ciągła stabilizacja i żadnych wzlotów, czasem nawet pragniemy upadku, by się podnieść. Tak na prawdę potrzebujemy jakiegoś czynnika, który pomoże nam wziąć się w garść lub uśmiechu od losu, by pójść dalej. W końcu przychodzi dzień który ze zwykłego dnia, przepełnionym monotonią zmienia się w dzień, gdy sami nie wiemy co ze sobą zrobić i o czym myśleć. Plany przysłaniają rzeczywistość, niebo jest jakby bliżej, opuszkami palców dotykamy słońca.



* Przyjaźń. *


♥ Mówią, że przyjaźń to lek na wszystko i...mają rację. Wydaje nam się że tak jest i koniec, że żadna ze stron nie musi wkładać żadnych starań żeby było dobrze, nic bardziej mylnego. O przyjaźń powinno się walczyć, to rodzaj miłości. Czasem w wirze marzeń i obowiązku zapominamy o docenianiu tego, co mamy.  Ja mam bardzo wiele i życzę wszystkim takich przyjaciół jakich mam ja (:*)



















poniedziałek, 22 lipca 2013


"Dzień dobry kochanie. To zdanie chciałbym usłyszeć z Twoich ust codziennie. Szkoda, że nie mogę podawać Ci kawy do łóżka i oglądać Twojej zaspanej twarzy zaraz po przebudzeniu. Chciałbym otwierać oczy z Tobą po mojej stronie, a nie tylko w myślach. Może i to bolesne, ale odczuwam Twoją obecność nawet wtedy, kiedy nie możesz być obok mnie. Pociesza mnie jedynie to, że jesteśmy pod tym samym niebem i być może jesteśmy skąpani pod światłem tej samej gwiazdy, a jeśli spojrzę w górę jest możliwość, że patrzę w to samo miejsce, co Ty. To co czuję do Ciebie przekroczyło wszystko to, co wiedziałem o miłości. To jest dużo więcej niż miłość. Jesteś kobietą, z którą chcę dzielić każdy moment, każdy szczegół mojego życia. Ta odległość nie jest nawet przeszkodą, choć kilometry są irytujące- moja miłość do Ciebie rośnie każdego dnia coraz bardziej. I proszę Cię kochanie, wtedy kiedy patrzysz w niebo, pamiętaj, że jesteśmy pod nim razem i że pewnego dnia nie będziemy musieli zerkać w niebo, aby poczuć się jednością. Będziemy pod jednym dachem, w tym samym łóżku, na takich samych arkuszach. Nie będziemy musieli nic sobie wyobrażać, tylko codziennie szeptać sobie do ucha ciche "kocham Cię" Moje szczęście stało się częścią Ciebie, a Ty częścią, a nawet całością mnie. Będę mógł komplementować Twój uśmiech z bliska i powodować go za każdym razem. Chcę... chcę się w to angażować, bo chcę Ciebie. Chcę Cię na zawsze. Ty i ja, na co dzień. Kiedyś będę mógł pocałować Cię w usta i powiedzieć "dobranoc kochanie " i po prostu położyć się obok Ciebie, poczekać na kolejny dzień i robić to do końca swoich dni."

poniedziałek, 1 lipca 2013

hope... this is the end.

"Pa­mięta­cie, kiedy by­liście małymi dziećmi i wie­rzy­liście w baj­ki, marzy­liście o tym, ja­kie będzie wasze życie? Biała su­kien­ka, książę z baj­ki, który za­niesie was do zam­ku na wzgórzu. Leżeliście w no­cy w łóżku, za­myka­liście oczy i całko­wicie, niezap­rzeczal­nie w to wie­rzy­liście. Święty Mi­kołaj, Zębo­wa Wróżka, książę z baj­ki - by­li na wy­ciągnięcie ręki. Os­ta­tecznie do­ras­ta­cie. Pew­ne­go dnia ot­wiera­cie oczy, a baj­ki zni­kają. Większość ludzi za­mienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trud­no całko­wicie zre­zyg­no­wać z ba­jek, bo pra­wie każdy na­dal cho­wa w so­bie is­kierkę nadziei, że które­goś dnia ot­worzy oczy i to wszys­tko sta­nie się prawdą. [...] Pod ko­niec dnia, wiara to za­baw­na rzecz. Po­jawia się, kiedy tak nap­rawdę te­go nie ocze­kujesz. To tak, jak­byś pew­ne­go dnia od­krył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyob­rażeń. Za­mek, cóż, może nie być zam­kiem. I nie jest ważne "długo i szczęśli­wie", ale "szczęśli­wie" te­raz. Raz na ja­kiś czas, człowiek cię zas­koczy, i raz na ja­kiś czas człowiek może na­wet zap­rzeć ci dech w pier­siach."






Bo skończona ankieta pokazuje, że moje życie codzienne interesuje najbardziej. Proszę mi wybaczyć za moją nieobecność i braki w pisaniu, chyba się odzwyczaiłam.

Nadzieja. Niby umiera ostatnia. Niby to ona jest naszym światełkiem w tunelu, gdy nie ma już niczego. Tak naprawdę to właśnie nadzieja nas zgubiła. Pożądanie tego "a może jednak się uda" i "musi się ułożyć" sprowadziło nas na same dno. Czasem nie ma nic gorszego niż ta nadzieja. Czasem przy ludziach, dla których jesteśmy obojętni- trzyma nas tylko nadzieja. Wybaczcie, mój optymizm i naiwność skończyły się wraz z zakończeniem drugiej klasy. Czasem nie warto wierzyć, lepiej zacząć działać i czuć, że wszystko co mamy, to nasza ciężka praca.




+ jak się podoba nowy wygląd? :)