poniedziałek, 1 lipca 2013

hope... this is the end.

"Pa­mięta­cie, kiedy by­liście małymi dziećmi i wie­rzy­liście w baj­ki, marzy­liście o tym, ja­kie będzie wasze życie? Biała su­kien­ka, książę z baj­ki, który za­niesie was do zam­ku na wzgórzu. Leżeliście w no­cy w łóżku, za­myka­liście oczy i całko­wicie, niezap­rzeczal­nie w to wie­rzy­liście. Święty Mi­kołaj, Zębo­wa Wróżka, książę z baj­ki - by­li na wy­ciągnięcie ręki. Os­ta­tecznie do­ras­ta­cie. Pew­ne­go dnia ot­wiera­cie oczy, a baj­ki zni­kają. Większość ludzi za­mienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trud­no całko­wicie zre­zyg­no­wać z ba­jek, bo pra­wie każdy na­dal cho­wa w so­bie is­kierkę nadziei, że które­goś dnia ot­worzy oczy i to wszys­tko sta­nie się prawdą. [...] Pod ko­niec dnia, wiara to za­baw­na rzecz. Po­jawia się, kiedy tak nap­rawdę te­go nie ocze­kujesz. To tak, jak­byś pew­ne­go dnia od­krył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyob­rażeń. Za­mek, cóż, może nie być zam­kiem. I nie jest ważne "długo i szczęśli­wie", ale "szczęśli­wie" te­raz. Raz na ja­kiś czas, człowiek cię zas­koczy, i raz na ja­kiś czas człowiek może na­wet zap­rzeć ci dech w pier­siach."






Bo skończona ankieta pokazuje, że moje życie codzienne interesuje najbardziej. Proszę mi wybaczyć za moją nieobecność i braki w pisaniu, chyba się odzwyczaiłam.

Nadzieja. Niby umiera ostatnia. Niby to ona jest naszym światełkiem w tunelu, gdy nie ma już niczego. Tak naprawdę to właśnie nadzieja nas zgubiła. Pożądanie tego "a może jednak się uda" i "musi się ułożyć" sprowadziło nas na same dno. Czasem nie ma nic gorszego niż ta nadzieja. Czasem przy ludziach, dla których jesteśmy obojętni- trzyma nas tylko nadzieja. Wybaczcie, mój optymizm i naiwność skończyły się wraz z zakończeniem drugiej klasy. Czasem nie warto wierzyć, lepiej zacząć działać i czuć, że wszystko co mamy, to nasza ciężka praca.




+ jak się podoba nowy wygląd? :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz