poniedziałek, 19 listopada 2012

{ nobody's gonna change my world }




Mija już piętnaście minut, kiedy chcę coś tu napisać. Co chwila molestuję backspace, patrzę na streszczenie Dziadów, za chwilę patrzę na chemię, patrzę na swoje odbicie, patrzę na mój uśmiech. Wreszcie. Prawdziwy. Mniej emocji, więcej zdjęć, muzyki, wszystko tylko nie emocji. Zabijamy romantyzm i werteryzm. 

sobota, 17 listopada 2012

Patrzę w spadające gwiazdy i nie chcę, żeby ktoś tak samo o Ciebie prosił jak ja. 

środa, 14 listopada 2012

...i jesteś przy mnie, gdy czujesz, że Cię potrzebuję. 



Ta notka chodzi za mną już dobry tydzień, a moja szkoła ciągle mnie skutecznie od tego odciągała... aż do dziś. Jest dla mnie emocjonalnie ważna, bo porusza mój najbliższy świat, ludzi, których mam dla siebie, dwadzieścia cztery godziny na dobę i nie zostawią mnie nigdy ( a nawet jeśli, to nie zapomnę ich nigdy, nawet gdy dostanę amnezji ). Może to będzie trochę dziwne, ale nigdy nie uważałam, że mam dużo przyjaciół, nigdy. Zawsze mimo tych kilkunastu osób czułam się samotna. Teraz wiem, że są ludzie, których brakuje mi codziennie, gdy nie mogę porozmawiać z nimi w szkole, bądź przez telefon. Są ludzie, z którymi dzieli mnie ponad kilkadziesiąt kilometrów, a czuję ich tam, gdzie powinnam- w sercu. I choć z niektórymi dzielą mnie rzeczy najważniejsze- są moimi przyjaciółmi. Mam takich, z którymi mogę porozmawiać o naszych wspólnych uzależnieniach i hobby, są tacy, którzy moje życie rozumieją z autopsji, są tacy, którzy piszą mi esemesy o piątej rano, żebym nie zapomniała o teście z angielskiego, choć sami mogliby jeszcze spać. Cieszę się że mam te osoby i one bardzo dobrze wiedzą, że o nich mówię. Kocham Was najmocniej na świecie i wiem, że nie zastąpię Wam nikim innym, bo nikt nie ma tego, co mam ja. 

Mam najcudowniejszych przyjaciół.
(K. P. P. Ł. M. K. A. M. D. K. M) 



// u mnie cudownie, szkoła zabija we mnie artystę, fotografa, modelkę i.. pisarkę, jak widzicie. 
Nowości!


mam czerwone włosy, AAAA!

sobota, 10 listopada 2012

anologowe myśli.





-dlaczego Ty zawsze mi o sobie przypominasz,
gdy na Ciebie wyklinam?
- wiesz... trudno powiedzieć. Dlaczego w takim razie, mimu kilku dni upału i ciepła nagle zaczyna grzmieć i mamy burzę? Zapewne dlatego, żeby nam o sobie przypomnieć, czyż nie? Jestem jak taka mała iskierka na Twoim bezchmurnym niebie i nie dam Ci o sobie zapomnieć. Pamiętaj, że będę na Ciebie czekać, o wchodzie i zachodzie słońca, o północy, i o 4 nad ranem też, podczas deszczu i upału, przy pełni księżyca, przy gwiazdach i latających na niebie samolotach. Zawsze. Przepraszam, że Cię ranię i właściwie to Cię kocham, wiesz? Kocham, kocham, kocham. Nie umiem Ci posklejać duszy, ale chcę obudzić Twoje motylki w brzuchu. Mogę?



(z wielką chęcią)