środa, 23 stycznia 2013

przeznaczenie?




Tak, o przeznaczeniu dziś sobie pogadamy. Znaczy, poprowadzę monolog, bo nie widzę tu ani jednej żywej duszy, ale to może dlatego że pogorszył mi się wzrok. Chyba nie wierzę w przeznaczenie. Może dlatego, że nie wpadłam na żadnego przystojnego bruneta w autobusie, albo przypadkiem nie uderzył mnie drzwiami wychodząc ze szkoły. Nie poznałam żadnego bohatera, który ocalił mnie na pasach przed pędzącym samochodem, ani żaden nie kupił mi kawy, którą potem zechciał ze mną wypić. Żaden nie chciał mnie zabić (no, powiedzmy) i nie błagał o przeprosiny. Tak, umiem wymyślać komedie romantyczne na poczekanie. Nie wierzę. Pierwszy raz zgodzę się z Blair, przeznaczenie jest dla przegranych. Bo to, że żaden przystojny brunet nie wywala na mnie ciastka to nie znaczy, że nie będę miała swojej komedii romantycznej. Jeśli mam wierzyć w przeznaczenie to kreuję je sama, na bieżąco, albo czytanie "Sekretu" daje się we znaki. Muszę Wam powiedzieć, że od kiedy staram się w to wierzyć- każde życzenie się spełnia. W mniejszym lub większym stopniu, ale dostaję to, czego chcę. Za moje przeznaczenie mogę uznać muzykę, bo co jakaś piosenka mi się wkręci, do tego stopnia że nie umiem jej wyłączyć później nie mogę przestać, bo pokazuje mi moją sytuację. Tekst idealnie odzwierciedla moje przeżycia, których czasem nie umiem określić. Moim przeznaczeniem jest szczęście i wiem, że zrobię wszystko, by określać się w każdym momencie szczęśliwą. Tak, polecam, zdecydowanie.



haaaaalo, jest tu ktoś?




4 komentarze:

  1. "Moim przeznaczeniem jest szczęście i wiem, że zrobię wszystko, by określać się w każdym momencie szczęśliwą. Tak, polecam, zdecydowanie." - Sama siebie w tym momencie zmotywowałaś! Masz być szczęśliwa, rozkazuje Ci ! :*

    OdpowiedzUsuń