Czasem chciałabym to tak po prostu zgnieść, spalić bez żadnych sentymentów, odejść bez żadnych zobowiązań. Odejść i nigdy więcej nie dać się zatrzymać. Historie lubią się powtarzać, prawda? Znów palniemy te same głupoty, znów poudajemy, że nic dla siebie nie znaczymy, obrazimy się na siebie sto siedemnaście razy, przeprosimy sto osiemnaście, tak na zapas. Będziemy się śmiać sami do siebie, a przy sobie udawać że jest nam smutno. Nie zobaczymy, jak nam na sobie zależy i znów odejdziesz, a ja znów powiem, że dziękuję i miło było spędzić z Tobą ten czas. Sentymentalność to moja najsłabsze ogniwo, a Ty to bardzo dobrze wiesz, nie musisz mi otwierać klatki piersiowej niczym chirurg, żeby wiedzieć, że za nikim innym nie tęsknię.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz