Chciałabym nam zrobić reset uczuć i myśli. Znów zacząć od "znamy się?" a skończyć 6 godzin później, nowego już dnia, dobrze po północy słodkim dobranoc, średnik i gwiazdka. Bo Ty wtedy byłeś jak taka spadająca gwiazda, której nigdy nie mogłam zobaczyć. Z obojętnością zawarłam pakt i nie liczyłam już na nic. Nie czułam zupełnie nic, na niczym mi nie zależało. I tak nagle ta gwiazdka sama do mnie przyszła, włożyłam ją do słoiczka i świeciła tylko dla mnie, a ja miałam ją w sobie, choć dzieliły nas kilometry. Ona nadal świeciła. Tak, zdecydowanie byłeś moją spadającą gwiazdką. Codziennie czegoś we mnie szukałeś, a ja z niepokojem patrzyłam, czy to znajdujesz.. do tej pory tego nie wiem. Czułam Twoje słowa na swoich dłoniach i jakoś opuszki były cieplejsze. Nie odczuwałam chłodu mimo minusowych temperatur na dworze, bo wiedziałam, że jesteś w moich myślach i zatruwasz uczucie chłodu. Mój świat naprawdę zaczynał się i kończył na Tobie, gdziekolwiek mnie nie było- byłeś tam ze mną. A teraz nagle klatka, stop, to nic takiego, pomyliliśmy się, powtarzanie jak mantry "zejdź na ziemię", on nie jest Twoją gwiazdką, to nie dla Ciebie świeci.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz